Skandal ;)

Dom tymczasowy bez kotów tymczasowych? Stan nienaturalny, wręcz wynaturzony 😉 Trochę czasu na złapanie oddechu podobno jest wskazane… hmmm… Trochę, to znaczy ile? Godzina! Dzień? Tydzień?

Koniec tego oddychania! Można się tylko hiperwentylować 😉 Dzień! Dzień zdecydowanie wystarczy!

Poop overboard!

naDrapaku nie jest zawieszony w próżni. Wokół jest jeszcze środowisko „okołokocie”. :), czyli znajomi mniej lub bardziej lubiący koty, trochę zaprzyjaźnionych karmicieli oraz inne domy tymczasowe. Tych ostatnich jest najmniej i są na wagę złota, więc musimy trzymać się razem. To wzajemne wsparcie czasem polega, tak jak w przypadku Migotki, na kocich roszadach spowodowanych „nieatrakcyjnymi” okolicznościami.

Panna Migotka trafiła do mnie od Gosi, gdzie przebywając na tymczasie, jej socjalizacja szła bardzo opornie. Co więcej, opornie szła również nauka korzystania z kuwety! Wspólnie z Gosią ustaliłyśmy, że zmiana miejsca, bardziej intensywny kontakt z ludźmi i towarzystwo dobrze wychowanych kotów salonowych może to zmienić. 🙂

Do przyjęcia Migotki przygotowałam się pieczołowicie. Wzrosła liczba misek, zabawek a w szczególności KUWET. Pierwsze dni nie wróżyły szybkich postępów, aż tu nagle nastąpił natychmiastowy przełom. Wszystko stało się w jednym momencie… w jednym momencie Migotka przeobraziła się w kuwetowego czyściocha i nieziemskiego miziaka. Takie cuda nie zdarzają się często, ale jak już się zdarzą, to nie ma co narzekać i dociekać. Prawda? 😀

Tym sposobem „kieszonkowa” Migi o cudnym marmurkowym futerku jest gotowa do adopcji.

„Dalmatyńczyki”, czyli mikro kotki w łatki

Galeria

This gallery contains 18 photos.

„Dalmatyńczyki”, to czterotygodniowe, zupełnie niesamodzielne maluszki, które zostały zabrane z miejskiego schroniska. Wystarczyło, że porzucone trafiły tam tylko na dwa dni, by z pięciu udało się przeżyć jedynie trzem. Teraz trwa walka o ich zdrowie i życie. G. ma w … Czytaj dalej

Ocelka i jej cętkowany brzuszek

Galeria

This gallery contains 23 photos.

Trzy tygodnie temu, późnym, niedzielnym wieczorem zadzwoniła do mnie koleżanka z prośbą o pomoc. Wracając do domu natknęła się na bandę wyrostków, która bawiła się zupełnie jak przedmiotem małą, wychudzoną i mocno wystraszoną kotką. Zadziałała odruchowo, wyrwała im kota i … Czytaj dalej

Tymczasowy tymczas

Wirtualne znajomości fejsbukowe nawiązywane dzięki wspólnym zainteresowaniom i pasjom owocują bardzo często spotkaniom, przyjaźniom, wzajemnym wsparciem i pomocą w realu. Tak rozpoczęła się moja znajomość ze śląskim domem tymczasowym U Siedmiu Kotów prowadzonym przez Olę. Jej zaangażowanie w to co robi i ilość kociaków przewijających się przez jej dom zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Zaczęło się od rozmów, wymiany doświadczeń, wzajemnych porad i wskazówek. Uczymy się od siebie i to jest bardzo cenne doświadczenie.

Czasem jednak trzeba odpocząć, choć na chwilę. A gdy prowadzi się dom tymczasowy, to odpoczynek połączony z wyjazdem jest karkołomnym wyzwaniem logistycznym. W ten oto sposób, na niecały miesiąc, stałam się tymczasowym domem tymczasowym 😉 dla jednej z podopiecznych Oli – małej buraski Łapki.