Domki dla kotów

Pomijając fakt, że cel jest bardzo szczytny, bo kocie dupki nie pomarzną zimą, to te spotkania „budowniczek” zaczynają stawać się tradycją i zawsze kojarzą mi się pozytywnie. Grunt to sobie dobrze zorganizować warsztat pracy i co istotne, by jeszcze lepiej zorganizować atrakcje dodatkowe z budowaniem niezwiązane. 🙂 Tym razem motorem do pracy, oprócz rozpalonego kominka, doborowego ludzkiego i psiego towarzystwa, były: domowa pigwówka, wiśniówka i miętówka z mocnym procentem.

Robota paliła się nam w rękach. 🙂

domki dla kotów

Ja tam byłam...Praca wre

Precyzyjne cięcia :)Jak na taśmie ;)

Docieplanie kocami termicznymiAsystentka Lena

Budy styropianowe

Gotowy domek

Cały zestaw bud dla kotów

Reklamy

Prace budo(wlane)

Tytuł posta idealnie oddaje charakter i przedmiot czynności, które wykonałyśmy z G. minionego weekendu. Najpierw wlałyśmy piwko grejpfrutowe do szklaneczek, a potem budowałyśmy kolejne budy styropianowe. Dzięki życzliwości Michała (tu następuje seria buziaków) dostałyśmy super, hiper, gruby styropian. Powstały z niego dwie budy – model fiński 😉 Nawet najsroższe mrozy nie zaszkodzą w takiej budzie kocim dupkom 🙂 

A ponieważ styropianu mamy cały wagon, to z pewnością powstanie jeszcze niejedna buda 🙂 Teraz szukamy sponsora już tylko na grejpfrutowe piwka (ewentualnie klej do styropianu)  😉

Majsterkowanie

Moje koty, te prywatne i tymczasowe, mają dach nad głową, opiekę (czasem chyba nawet przesadzam:)), jedzonko, zabawki, człowieka na zawołanie i wszystko czego dusza zapragnie. Leżą sobie w hamaku lub na poduszce, łapią przez szybę słoneczne promienie i mają wszystko w nosie. Nie pozwala mi to jednak zapomnieć, że gdzieś tam w blokowych piwnicach jest jakieś futro, któremu jest gorzej, któremu marznie dupka zimą i że tak niewiele potrzeba, żeby to zmienić.

Postanowiłyśmy z G. (G. prowadzi bliźniaczy dom tymczasowy :)) sprawdzić się w majsterkowaniu. Przestudiowałyśmy dogłębnie internetową instrukcję budowania bud styropianowych, wybrałyśmy się na zakupy i  rozpoczęłyśmy produkcję… 

Do środka jeszcze tylko sianko lub pocięty polar i gotowe. Może do Tadź Mahal im daleko, ale swoją funkcję spełnią doskonale. Są zabezpieczone grubą warstwą styropianu i kocem termicznym. Efekty naszej pracy trafią do zaprzyjaźnionych karmicieli, którzy znają odpowiednie miejsca i zakamarki, gdzie budy powinny stanąć i gdzie nie „zaopiekują się” nimi żadne niepowołane ręce 🙂

Po każdym dniu dobrze zrobionej roboty zasłużyłyśmy na nagrodę…