niespodzianka od kury d.

Niewątpliwą nagrodą za adopcję kociaka od naDrapaku, jest sama możliwość obcowania z  tak cudownym zwierzakiem :D, ale przyjemnie jest, gdy wiążą się z tym czasami inne wyróżnienia i atrakcje. Kura d. postanowiła spośród swojej klienteli nadać status wyjątkowych, szczęśliwym opiekunom moich byłych, kocich podopiecznych.

plakat kura d

Reklamy

Poop overboard!

naDrapaku nie jest zawieszony w próżni. Wokół jest jeszcze środowisko „okołokocie”. :), czyli znajomi mniej lub bardziej lubiący koty, trochę zaprzyjaźnionych karmicieli oraz inne domy tymczasowe. Tych ostatnich jest najmniej i są na wagę złota, więc musimy trzymać się razem. To wzajemne wsparcie czasem polega, tak jak w przypadku Migotki, na kocich roszadach spowodowanych „nieatrakcyjnymi” okolicznościami.

Panna Migotka trafiła do mnie od Gosi, gdzie przebywając na tymczasie, jej socjalizacja szła bardzo opornie. Co więcej, opornie szła również nauka korzystania z kuwety! Wspólnie z Gosią ustaliłyśmy, że zmiana miejsca, bardziej intensywny kontakt z ludźmi i towarzystwo dobrze wychowanych kotów salonowych może to zmienić. 🙂

Do przyjęcia Migotki przygotowałam się pieczołowicie. Wzrosła liczba misek, zabawek a w szczególności KUWET. Pierwsze dni nie wróżyły szybkich postępów, aż tu nagle nastąpił natychmiastowy przełom. Wszystko stało się w jednym momencie… w jednym momencie Migotka przeobraziła się w kuwetowego czyściocha i nieziemskiego miziaka. Takie cuda nie zdarzają się często, ale jak już się zdarzą, to nie ma co narzekać i dociekać. Prawda? 😀

Tym sposobem „kieszonkowa” Migi o cudnym marmurkowym futerku jest gotowa do adopcji.

Szaleństwo prezentów

Kurier najlepszym przyjacielem kotów jest! Przynosi to, co koty uwielbiają najbardziej – pudełka! Czasem zdarzy się jednak, że futrom spodoba się też to, co jest w środku. 🙂 

A zaczęło się od przypadkowo znalezionego w sieci konkursu. Pomyślałam, że warto spróbować wygrać coś dla maluszków., a nagrody od Pet Supplies prezentowały się wyśmienicie. No i poza tym, kocich akcesoriów w DT nigdy nie jest za wiele.

O tym, że Klara i jej cudna fotka zajęły w konkursie III miejsce, już pisałam. Nie pochwaliłam się jednak tym, że organizator konkursu postanowił wesprzeć nas dodatkowo. Wielkie pudło, które do nas dotarło wzbudziło ogromne zainteresowanie wszystkich futer. No i ta zawartość! Domownicy stali i tymczasowi rzucili się do testów. Jedni postawili na aktywność ruchową w Pałacu Zabaw… 

…inni na „narkotyczne” uniesienia z aromatyczną kocimiętką…

Wśród prezentów znalazło się też sześć ważnych paczuszek, których nikomu nie wolno było rozszabrować. Te tajemnicze pudełka, to zestawy startowe dla kociaków (Litter Box Value Kit), które zostaną „wyadoptowywane” razem z naszymi tymczasami do domów stałych. Takie prezenciki na nową  drogę życia. 🙂

Tymczasowy tymczas

Wirtualne znajomości fejsbukowe nawiązywane dzięki wspólnym zainteresowaniom i pasjom owocują bardzo często spotkaniom, przyjaźniom, wzajemnym wsparciem i pomocą w realu. Tak rozpoczęła się moja znajomość ze śląskim domem tymczasowym U Siedmiu Kotów prowadzonym przez Olę. Jej zaangażowanie w to co robi i ilość kociaków przewijających się przez jej dom zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Zaczęło się od rozmów, wymiany doświadczeń, wzajemnych porad i wskazówek. Uczymy się od siebie i to jest bardzo cenne doświadczenie.

Czasem jednak trzeba odpocząć, choć na chwilę. A gdy prowadzi się dom tymczasowy, to odpoczynek połączony z wyjazdem jest karkołomnym wyzwaniem logistycznym. W ten oto sposób, na niecały miesiąc, stałam się tymczasowym domem tymczasowym 😉 dla jednej z podopiecznych Oli – małej buraski Łapki.