Z wizytą u „dalmatyńczyków”

Te dwa kociaki cudem uniknęły śmierci, gdy zostały wyciągnięte przez panią Grażynkę ze schroniska i odkarmione na butelce. Teraz mają „Kanadę” w swoim domku, gdzie ich opiekunka, zakochana w nich po uszy robi wszystko, by były szczęśliwe. Tak się szczęśliwe składa, że mieszkam w sąsiedztwie i zaproszona na kawę mogłam co nie co uwiecznić aparatem. 🙂

Reklamy

Kocia Arka Noego

Galeria

This gallery contains 85 photos.

KAN, to grupa działająca w ramach Radomszczańskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Ich głównym przedmiotem działań jest opieka nad potrzebującymi, bezdomnymi kotami, leczenie, sterylizacja i adopcje. Mimo usilnych starań, nie wiedzie się Arce najlepiej. Oprócz ciężkiej sytuacji finansowej borykają się też ze słabo … Czytaj dalej

Maciuś aniołeczek

Jego historia zaczęła się smutno, bo na posesję swojej karmicielki trafił nie wiadomo skąd z poderżniętym gardłem. Wiem, że Maciuś nie jest odosobnionym przypadkiem ludzkiego okrucieństwa, ale każde takie zdarzenie mrozi mi krew w żyłach. I chociaż kotu nic już nie grozi, to w takich momentach czuje się wściekłość i bezsilność, bo gdzieś tam pozostała, zupełnie bezkarna, ta istota szumnie nazwana człowiekiem, spod noża której Maciusiowi udało się uciec.

 Maciuś

Trudno się z tym pogodzić, ale podobno powinniśmy się skupiać tylko na tym, na co mamy wpływ. Spróbuję…

Tak więc Maciuś jest już bezpieczny i zdrowy. Dzięki swojej karmicielce przeżył i nie stracił zaufania to ludzi. To koci aniołeczek. Jest niesłychanie grzecznym, proludzkim półtorarocznym kocurkiem „przy kości”. Na dodatek jest też bardzo urodziwym młodzieńcem o karmelowo-rudym futerku. 

 Maciuś

Maciuś pieszczoch

Maciuś

Maciuś

Jestem przekonana, że historia Maciusia będzie miała szczęśliwy koniec – we własnym ciepłym domu, z miską pełną smakołyków i troskliwym, kochającym opiekunem. Trzeba się tylko trochę porozglądać. 🙂

Pręgusiowe dzieciaki

Galeria

This gallery contains 17 photos.

Pręgusia – kotka piękna, z rzadko spotykanym wzorem marmurkowym na futerku, inteligentna i niezwykle przebiegła. Takie najtrudniej upolować do sterylizacji. Zakusy na jej „płodność” są robione bezskutecznie już od dłuższego czasu. Dzieci ma cudne i jest troskliwą mamą, ale to … Czytaj dalej

Pierwsza pomoc

Pani Ewa wczoraj wyjątkowo poszła do pracy piechotą… Ciche „pi”, które usłyszała ze śmietnika niestety nie było szczurem. Z duszą na ramieniu zajrzała do kontenera, w nadziei, że to nie to, o czym myśli, a tam… po stercie odpadków gramoliło się małe Czarne Coś. Co mogła zrobić? Zawinęła w płócienny worek na zakupy, mocno przytuliła i pobiegła do pracy. Kociaczek ma ok. 3 tygodni, nie je samodzielnie, nie załatwia się samodzielnie, a pani Ewa z takim maluchem do czynienia ma pierwszy raz. Niestety moja pomoc nie mogła polegać na zabraniu szkraba. Dostarczyłam kocyki, podkłady, termoforek, mleko, leki, wytyczne dotyczące opieki i pani Ewa od dziś ma żłobek w domu. Czarne Coś łapczywie dopadło do strzykawki z mlekiem. Po masażu brzuszka elegancko zrobiło siusiu i kupkę. Będziemy maluszka doglądać i trzymać za niego kciuki.

Poop overboard!

naDrapaku nie jest zawieszony w próżni. Wokół jest jeszcze środowisko „okołokocie”. :), czyli znajomi mniej lub bardziej lubiący koty, trochę zaprzyjaźnionych karmicieli oraz inne domy tymczasowe. Tych ostatnich jest najmniej i są na wagę złota, więc musimy trzymać się razem. To wzajemne wsparcie czasem polega, tak jak w przypadku Migotki, na kocich roszadach spowodowanych „nieatrakcyjnymi” okolicznościami.

Panna Migotka trafiła do mnie od Gosi, gdzie przebywając na tymczasie, jej socjalizacja szła bardzo opornie. Co więcej, opornie szła również nauka korzystania z kuwety! Wspólnie z Gosią ustaliłyśmy, że zmiana miejsca, bardziej intensywny kontakt z ludźmi i towarzystwo dobrze wychowanych kotów salonowych może to zmienić. 🙂

Do przyjęcia Migotki przygotowałam się pieczołowicie. Wzrosła liczba misek, zabawek a w szczególności KUWET. Pierwsze dni nie wróżyły szybkich postępów, aż tu nagle nastąpił natychmiastowy przełom. Wszystko stało się w jednym momencie… w jednym momencie Migotka przeobraziła się w kuwetowego czyściocha i nieziemskiego miziaka. Takie cuda nie zdarzają się często, ale jak już się zdarzą, to nie ma co narzekać i dociekać. Prawda? 😀

Tym sposobem „kieszonkowa” Migi o cudnym marmurkowym futerku jest gotowa do adopcji.

„Dalmatyńczyki”, czyli mikro kotki w łatki

Galeria

This gallery contains 18 photos.

„Dalmatyńczyki”, to czterotygodniowe, zupełnie niesamodzielne maluszki, które zostały zabrane z miejskiego schroniska. Wystarczyło, że porzucone trafiły tam tylko na dwa dni, by z pięciu udało się przeżyć jedynie trzem. Teraz trwa walka o ich zdrowie i życie. G. ma w … Czytaj dalej