Gdzie kot nie może, tam włóczkota pośle

Wśród kociarzy „sprzężonych” z Internetem zapanowała moda na kocie klony z Sankowa. Ten rozwijający się oszałamiająco ruch zapoczątkował Rysiek z Marchewką i teraz każdy miłośnik i posiadacz kota, chce mieć jego odpowiednik we włóczkowej lali. 🙂 Ania ma pełne ręce roboty, bo liczba osób chętnych do posiadania włóczkota rośnie lawinowo.

Drużyna naDrapku

Po co? Po co to robimy? Przemawia za tym kilka czynników – względy estetyczne (zaprzeczyć się nie da, że lale są cudne) oraz odrobina egoizmu i trochę poczucia winy. Najtrudniejszymi chwilami dla kocich opiekunów są rozstania. Wyjazdy się zdarzają, czasem przymusowe, czasem dla przyjemności, jednak generalnie są nieuniknione. Koty zostają w domu, na chwilę  – same, na dłużej – pod dobrą opieką, ale zostają. Nie lubią i nie powinny podróżować, a my przecież chcielibyśmy mieć je zawsze przy sobie. Co to za wypoczynek, choćby nawet na Karaibach, skoro nie ma z nami naszych futer? Włóczkoty stają się namiastką naszego domowego kociego świata, które bez żadnych konsekwencji dla zdrowia i samopoczucia ich żywych pierwowzorów możemy zabierać ze sobą, gdzie tylko zapragniemy.

Włóczkoty

Kuku z klonem

Benia z klonem

Rudolf z klonem

W pracy, na biurku obok laptopa siedzi sobie wełniany Rudolf i kontroluje czas, jaki pozostał do powrotu do domu. Służbowy wyjazd M. – Kuku już zerka guzikowymi oczętami na walizkę, do której za moment trafi. Benia pierwszy raz odwiedzi Kazimierz nad Wisłą, mam przeczucie, że premiery filmowe Pod Namiotem przypadną jej do gustu. :). Kąpieli w Wiśle nie będzie, bo wełna może się sfilcować. 😉

Istnieje jeszcze teoria, nieco kontrowersyjna, zapoczątkowana przez Mańki, że włóczkoty są szpiegami. Na zlecenie, dokładnie obserwują i rejestrują nasze poczynania poza kocim domem, a następnie lojalnie donoszą futrom o wszelkich swoich spostrzeżeniach.
– Czy aby na pewno z każdej podróży przywiozą odpowiednie prezenty i smakołyki? – Czy aby przypadkiem nie wpadł Pańciowi w oko nowy kot, którym chce zastąpić obecnych rezydentów? – Czy Pańci, w ckliwym odruchu, nie zachciało się dokocić kolejnym podwórkowym pchlarzem, który zrobi i tak już dużą konkurencję do miseczki z jedzeniem? Teoria kontrowersyjna, ale całkiem prawdopodobna. 😉

Reklamy

4 thoughts on “Gdzie kot nie może, tam włóczkota pośle

  1. Ile kosztuje taki włóczkot? wiem, że powinnam zapytać wykonawczyni, ale głupio dopytywać jak się jeszcze nie jest pewnym zakupu, z kolei na stronie są różne rozmiary (nie wiem który rozmiar odpowiada tym zamiawianym na kocie podobizny:)

  2. Pingback: Wakacje z kotem | naDrapaku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s