Mitoobalacz – Part 3

Bezpieczeństwo

– Znam swojego kota doskonale. Nie w głowie mu skakanie z balkonu za byle ptaszkiem. Ręczę za niego. To staruszek, któremu tylko wylegiwanie się i jedzenie w głowie. Uchylne okno? Nigdy nie widziałem, by się nim interesował. Jest za gruby. Nie przeciśnie się nie ma mowy. Poza tym te wszystkie zabezpieczenia, siatki, to chyba lekka przesada. Jak żona powiesi skrzynki z kwiatami? Będę czuł się zamknięty w klatce, nie mówiąc już o kosztach, jakie trzeba ponieść za ich założenie. Z nowym kotem też sobie poradzę. Proszę mi zaufać. Nawet jak wyskoczy, to przecież nic mu się nie stanie – koty spadają na cztery łapy, a moje piętro to dla kota bułka z masłem. Sąsiadce wyskoczył i wrócił cały i zdrowy. – jednym tchem wypowiedział kandydat na dom stały.

Ta rozmowa przedadopcyjna skończy się fiaskiem. Kociak poczeka na nowego zainteresowanego. Dlaczego? Bo niewiedza i świadoma ignorancja idą tu w parze, a ta druga dyskwalifikuje kandydata bezapelacyjnie. Gdy wydarzy się tragedia, DS zweryfikuje swoje podejście do zabezpieczeń, a ja nie chce, by królikiem doświadczalnym stał się mój tymczasowy podopieczny.

Nikt nie może ręczyć za swojego kota w 100%. To tylko zwierzę, u którego instynkt może wziąć górę nad wychowaniem. Niezabezpieczony balkon to ogromne niebezpieczeństwo, a uchylne okno jeszcze większe! Pieniądze? Siatki i blokady do okien kosztują, ale nie są to krocie. Każdy adoptujący kota musi być świadomy faktu, że zwierzę generuje koszty. Sterylizacja czy szczepienia przecież też są drogie.

Koty zazwyczaj spadają na cztery łapy, ale przy wyskoku z wysokiego piętra nie uchroni go to przed kalectwem lub śmiercią. Nawet jeśli jakimś cudem skok nie zaszkodzi jego zdrowiu, to i tak możemy kota nigdy nie odnaleźć…

Mam świadomość, że najbardziej rygorystyczne warunki adopcyjne nie uchronią moich podopiecznych przed wszystkimi niebezpieczeństwami. Wiem coś o tym, bo już kilku nie uchroniły… 😦 Staram się jak mogę i przyznam, że robię to nie tylko dla nich, ale również dla siebie. Każda docierająca do mnie zła wiadomość z domu stałego obarcza mnie poczuciem winy i niszczy cząstkę mojej społecznikowskiej duszy…

Reklamy

9 thoughts on “Mitoobalacz – Part 3

  1. Ludzie niestety nie mają wyobrazni. Ja mieszkam w domu i mam koteczke 2 letnią, która jest pod ochroną 24 na dobe. Niektorzy twierdza, ze mam świra na jej punkcie, ale ja poprostu się o nią strasznie martwie i jej bezpieczeństwo jest dla mnie bardzo ważne, czesto zdarza mi się, ze cofam sie do domu aby sprawdzić czy zamknęłam wszystkie okna, choc zauwazylam, ze weszło mi to juz w krew. Ale ZAWSZE gdy mam watpliwosci wole zawrocic i sprawdzić, Nie ma nic gorszego dla Kota niż ucholone okno, nawet gdy gdzies ucieknie jest nadzieja, ze moze gdzies kiedys sie odnajdzie a jak nie to, że może ktos inny sie nim zaopiekował. Niestety z oknami nie ma już takiej wątpliwości. Ja jestem dumna z mojej kotki ze dopiero teraz czyli po 2 latach nauczyła się, że nie zbliża się do drogi, ale mimo tego nigdy nie ma pewności więc NIGDY nie zostawiam jej samej(na szczescie zakochani są w niej również inni domownicy którzy obserwują każdy jej krok), tak jak wspomniałas, kot to głównie instynkt. Nigdy nie mozemy być ich pewni. Sama myśle o adopcji 2 kota, bardzo chce ofiarować bezpieczny dom dla potrzebujacego Kociaka. Ale wiem, z czym to sie wiaze i wiem, ze decydując sie na kolejnego kota decydujemy sie na wielką odpowiedzialność.
    Życze Ci więcej ‚myslących”potencjalnych opiekunów!

    I prosze o Buziaki dla całej Twej kociej paczki! 😀

  2. znaczy: jestem beznadziejnym człowiekiem dla mojej starszawej panienki, mam niezabezpieczony balkon:( Może i instynkt wziąłby górę,ale ona boi się wychodzic na balkon. Jesli już wejdzie to stoi tuż przy drzwiach,zeby czym predzej czmychnąc do środka.

    • Nie twierdzę, że każdy koci opiekun, który nie ma siatki jest złym opiekunem. Ja też przez jakiś czas miałam niezabezpieczony balkon, ale wtedy moje koty po prostu nie wychodziły na niego. Wiele osób tak robi i nie ma w tym nic złego. Siatka na balkonie to wygoda nie tylko dla zwierząt ale i dla opiekunów 🙂 Teraz nie muszę się martwic i pilnować, czy przypadkiem między nogami ktoś nie wymknął się razem ze mną. Druga kwestia to uchylne okna. Wiem, co grozi takiemu powieszonemu na uchylnym oknie kotu 😦 Nikomu nie życzę takich przeżyć, dlatego gorąco polecam montaż blokad od okien, które kosztują dosłownie grosze, a pozwalają rozszczelnić/uchylić okno bezpiecznie dla kota.

      Mój post dot. moich tymczasów. Ja decyduję komu je powierzam i biorę odpowiedzialność za tę decyzję, więc chcę by miały jak najlepiej i jak najbezpieczniej. Komuś, kto mi mówi, że nie zadba o bezpieczeństwo kota – „nie bo nie” po prostu kota nie wyadoptuję 🙂

  3. Witam.
    Przedstawię się – mam na imię Tomek.
    Chciałbym dopytać, czy mam w ogóle szansę na adopcję kotów, o której myślę już od dłuższego czasu. Wrocławscy opiekunowie tymczasowi też życzą sobie zwizytować dom przed adopcją (i słusznie) ale jeszcze nie zwracałem się do nikogo o taką adopcję – dojrzewam do tego.
    Nakreślę ogólnie sytuację. Wrocław, spokojna cicha dzielnica z niską zabudową. Bardzo duży dom, wiele okien otwieranych na 3 strony świata w zależności od pory dnia, przy domu długi, o powierzchni 100 mkw. i używany na okrągło taras nad parterem, czyli 3 m nad poziomem ogródka. Używany na okrągło, czyli przy ładnej pogodzie drzwi na taras otwarte non stop. Z parteru okna i wyjście na ogródek też często otwarte, gdy ktoś jest na parterze lub w ogrodzie. Nie ma możliwości osiatkowania wszystkich używanych okien i osiatkowania tarasu, bo stworzyłaby się raczej woliera dla ptaków.
    Myślę więc raczej o kotach tzw. wychodzących. Łatwe do wykonania zejście dla kotów z tarasu do ogrodu lub przejście na pień tamaryszku rosnącego obok tarasu. Wśród domowników łagodny (również w stosunku do kotów) owczarek niemiecki.
    Mam szansę na zaadoptowanie jakieś dwupaka? Wiem, że niektóre koty chcą wychodzić i opiekunowie szukają dla nich domów z ogrodem.
    Pozdrawiam

    • Proszę do mnie napisać (nadrapaku@onet.eu) jeśli jest Pan zainteresowany kotami właśnie od nas. Potrzebuję znacznie więcej informacji, szczególnie dot. sąsiedztwa, ruchliwych ulic, sąsiada gołębiarza, innych zwierząt w okolicy. Mam kilka pytań. Generalnie najlepszym rozwiązaniem jest wychodzenie kotów pod opieka kogoś z domowników. Myślę, że w samym Wrocławiu też ma pan szanse na adopcję 🙂 A wizytacja przed adopcją to bardzo dobre rozwiązanie, też je stosuję, gdy kandydat jest z mojego miasta. Gdy jest z innego stosuje inne rozwiązania 🙂

  4. Brak zabezpieczeń w oknach i na balkonie to totalna nieodpowiedzialność . Mam 4 koty , i wiem że kot to istota całkowicie nie przewidywalna . Siatkę mam założoną na cały balkon od samej podłogi po sufit , teraz mogę spokojnie zająć się swoimi zajęciami i wiem że w tym czasie kociarnia może być na balkonie a ja nie muszę ciągle sprawdzać czy nic złego się nie dzieje .Pani Małgosia pyta czy skoro ma nie zabezpieczony balkon to jest złym człowiekiem , nie pani Małgosiu nie jest pani złym człowiekiem tylko ma pani to szczęście że pani kotka nie ma ochoty na wychodzenie , ja miałam też takiego kota który nosa za okno nie wystawił i miałam takie samo podejście jak pani , aż stary kotek odszedł za TM , a do domu przyszły 2 młode kociaki . Nauczyły mnie że balkon musi być zabezpieczony i okna też , jak przeżyje się chwilę grozy próbując uratować kota wiszącego poza balkonem to zrozumie pani co to znaczy . Ja przeżyłam kociak na szczęście też , na moje szczęście też bo wyrzuty sumienia by mnie chyba zabiły . Teraz mam zabezpieczony balkon , ale przeraża mnie to że na moim osiedlu jest wiele kotów , widzę je na balkonach , czasem przechodzące na balkon obok do sąsiadów , i oprócz mojego żadnego zabezpieczonego balkonu . Bezpieczeństwo naszych kotów przede wszystkim , a po drugie nie każdy nasz sąsiad kocha koty i ma ochotę nasze spotykać na swoim balkonie , uszanujmy też to że obok nas żyją i mieszkają inni ludzie .

  5. Rany, ludzie nie myślą. Jak można zakłądać, że kot nie skoczy? Ja kiedyś miałam kotke znajdke ktora była małym wariatem. Przez dwa lata jak mieszkaliśmy w mieszkaniu (zanim przenieslismy sie z rodzicami do domku), praktycznie nie otwieralismy przy niej okien, bo mała taka była kombinatorką, że cieżko było sobie wyobraźić co właściwie moze jej przyjsć do głowy. Jej, ja swojego psa Berka pilnuje na balkonie, bo jesli cos jest w stanie zrobić fizycznie (czyli skoczyć, przecisnąc sie, wypasc) to to może sie zdarzyc i koniec.

  6. Też myślałam, że mój to taki kot bez polotu(!) za ptaszkami, muszkami itp. Jak bardzo się myliłam…Wstyd mi okrutnie. Bazyl wyskoczył z 2 piętra. Połamana miednica, stłuczenia łap i pyszczka. To nie prawda, że kot spada zawsze na cztery łapy. Od tamtego czasu minęło już kilka lat. Kocina po operacjach i leczeniu wyzdrowiał. A ja nabrałam pewności, że nie mogę być niczego pewna jeśli chodzi o koty. Koty od dawna stanowiły zagadkę. Bądźmy przygotowani na każdą niewiadomą, zaoszczędzimy w ten sposób cierpienia zwierzakom i sobie również.

    • Tak, to tylko zwierzęta, reagują instynktownie, a naszą rolą jest zrobić wszystko, by zminimalizować liczbę niebezpieczeństw i zagrożeń. Siatka to jedno z rozwiązań. Bardzo bym chciała, by każdy, kto chce ode mnie kota zanim zdarzy się coś złego…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s