Karczochowe cuda

Niesamowicie prosta technika. Nawet takie artystyczne drewno  jak ja (trochę kokieterii nie zaszkodzi) pojęło w mig, jak się tworzy takie bombeczki. Już drugi rok karczochowe ozdoby choinkowe oraz wielkanocne jaja (w zależności od sezonu) wspomagają wszelkie kocie kiermasze 🙂 Może w tym roku choć jedną zdążę zrobić dla siebie…

Tylko czy przy rozbrykanych tymczasach choinka ma w ogóle rację bytu?

KGM

Już jakiś czas temu zauważyłam, że pojawia się w sieci (więc pewnie w realu jeszcze więcej) dobrowolnych, samorządnych i niezależnych społecznych organizacji kobiecych działających głównie na terenach miejskich ;), tj. kół gospodyń miejskich (niektóre blogują – KGMiP, niektóre mają swoje profile na fejsbuku) Spotykają się nieoficjalnie, półoficjalnie, oficjalnie ucząc od siebie, rozwijając, przyjemnie spędzając czas. Bez ciśnienia, bez zadęcia, bez sponsora strategicznego ;), ot tak, dla przyjemności i dla kotów przy okazji …

To jakiś chyba mój „atawizm”, o którego pielęgnowaniu marzę już od dawna.

Black Oriental Shorthair

Te długie łapy, smukła sylwetka, piękne, wielkie uszy i mądre spojrzenie. Zakochałam się! Zakochałam się na zabój! I impas totalny. Obiecałam sobie, że nigdy nie kupię zwierzęcia… NIGDY! A tu obiekt moich westchnień kosztuje i to sporo. Nawet jak będę w posiadaniu takiej kwoty, to i tak nie wydam jej ja kupno kota, więc będę cierpieć męczarnie wieczne.

Chyba, że… chyba, że ktoś się nade mną zlituje i mi takiego podaruje. Są jacyś chętni? Hmm? Tak myślałam… 😦

Na wszelki wypadek powtórzę – czarny orientalny krótkowłosy kocur…