Przekot, czyli wspominków ciąg dalszy

Przed nami jeszcze niejeden kot i kociak, niejedno cudowne stworzenie, niejedno niezapomniane przeżycie, ale Tymianek… Tymianek był przecudowny i nieprędko trafi nam się tak rewelacyjny kot. Pasował do nas pod każdym względem. Decyzja była trudna… albo zostaje i kończymy ledwo zaczętą zabawę w dom tymczasowy, albo oddajemy go nowemu opiekunowi i mamy nadzieję, że ten doceni jego niesamowitą osobowość.

Nic nie układało się tak jak trzeba. Z pierwszej adopcji wrócił jeszcze tego samego dnia… szkoda gadać… Chciałabym mieć rentgen w oczach, by móc widzieć, co tak naprawdę siedzi w potencjalnym kandydacie na opiekuna :/

Druga adopcja – pierwszy dzień – Tymek uciekł przez okno w dachu. Dwa długie tygodnie poświęciliśmy na poszukiwania. Setki ogłoszeń i ulotek, kilkadziesiąt godzin spacerów i nawoływań po okolicy, wiele nerwów i łez, a gdy zaczęliśmy tracić nadzieję pojawił się. Nie mogliśmy uwierzyć, że się udało. Leżał sobie jak gdyby nigdy nic w przyblokowym ogródku, z którego piwnicy został zabrany jako kocię.

Teraz Tymianek ma dom, jakiego może mu pozazdrościć każde „futerko”. Troskliwi opiekunowie, duży dom, łagodny pies do towarzystwa, piękny ogród, zabawki, przysmaki i dużo, dużo miłości. Udało się!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s